Pozostałe

Moja Wyspa Uk Nestle Ofiarą Szklanego Szaleństwa

Ponad 22 tys. wpisów na temat szkla w kaszkach Nestlé zamiescili na Facebooku polscy internauci. Plotka o tym, ze jedzenie dla niemowlat produkowane przez ten koncern moze zawierac szklo, mogla dotrzec do 3 mln internautów – szacuje zajmujaca sie badaniem reputacji marek w sieci firma Brand24.

pozyczki-w-uk natychmiastowa decyzja

 

5 sierpnia Polak z Wielkiej Brytanii ostrzegl w jezyku angielskim znajomych na Facebooku przed kaszkami Nestlé. Cztery dni pózniej Polka mieszkajaca w Norwegii zrobila to samo, ale po polsku. Informacje przeczytali ich znajomi oraz znajomi znajomych. Prawdziwy wybuch wpisów nastapil w miniony piatek po godz. 22 w Poznaniu, a w sobote posypaly sie „ostrzezenia” juz z calej Polski. Teraz huragan przemieszcza sie na blogi i fora dyskusyjne. „Uwaga mamy! Szklo w kaszkach Nestlé!!!! – ostrzegala w poniedzialek uzytkowniczka o nicku Calineczka0109 na forum Szafa.pl, podajac kod kreskowy serii kaszek. Francuski kod kreskowy, choc o Francji nie wspomniala slowem. „Kopiuj na status, chociaz nie jestes rodzicem. Mozesz uratowac zycie jakiegos dziecka” – wtórowal Mk271 na forum Gazeta.pl.

 

We wtorek polska filia koncernu zamiescila na swojej stronie kolejne oswiadczenie, w którym przypomniala, ze cala sprawa ogranicza sie do Francji, a „apel wzywajacy do zwrotu tych produktów w Polsce jest bezzasadny i wprowadza rodziców w blad”. Zbyt malo, za pózno.

 

– Plotka ma piorunujacy zasieg, porównywalny z doniesieniem w porzadnym programie informacyjnym w telewizji – mówi Jaroslaw Roszkowski, czlonek zarzadu w firmie marketingowej Ad-Vice. – Jednak waga tej informacji jest duzo wieksza przez to, ze pochodzi ona od znajomych, do których mamy wieksze zaufanie niz do mediów.

 

Z plotka o szkle w kaszkach jest jak z amerykanskimi thrillerami, których twórcy w napisach poczatkowych informuja widza, ze „film powstal w oparciu o prawdziwa historie”. Zaczelo sie pod koniec czerwca we Francji. W jednej z puszek przecieru bananowego dla niemowlat P’tit Pot Banana firmy Nestlé matka odkryla kawalek szkla. Producent szybko wycofal ze sklepów cala partie feralnego produktu. Uruchomil tez bezplatna infolinie dla rodziców i opublikowal oswiadczenie, w którym podal numer podejrzanej partii produktu. Centrala koncernu w Szwajcarii rozeslala do wszystkich swoich biur na calym swiecie specjalne oswiadczenie w tej sprawie: „Powyzsza informacja o sytuacji na rynku odzywek dla niemowlat i dzieci we Francji, z która mogliscie sie Panstwo spotkac, dotyczy wylacznie jednej serii odzywek na rynku francuskim. Ta seria produktów byla sprzedawana wylacznie we Francji” – zapewnial Nestlé. 15 lipca oswiadczenie ukazalo sie na stronach internetowych Nestle.pl i Gerber.pl wraz z numerem infolinii do Centrum Informacji dla Rodziców. – Zamiescilismy te informacje takze na profilu marki Gerber na Facebooku, odpowiadajac na pytania ludzi. Potem przez fora internetowe przetoczyla sie fala wpisów, a gdy minela, uznalismy, ze temat sie zakonczyl – mówi Malgorzata Szlendak z biura prasowego Nestlé. Ale to byl dopiero poczatek. Dzis temat zyje wlasnym zyciem, choc koncern zabiera glos na forach dyskusyjnych i przekonuje, ze kaszki dostepne w polskich sklepach sa produkowane w innych zakladach niz feralne P’tit Pot Banana.

pozyczki-w-uk

 

Producenci zywnosci zmagaja sie z kryzysami regularnie. Wystarczy przypomniec sobie 1999 rok i plesn w wodzie bonaqa w Polsce albo zatrucia coca-cola w Belgii. Byly to jednak prawdziwe, a nie urojone problemy naglosnione przez wladze sanitarne i media. Tym razem prawdziwy problem, któremu firma stawila czola we Francji, przerodzil sie w potezna plotke w Polsce. Bez udzialu mediów i wladz stworzyli ja sami konsumenci.

 

„Otwarta formula mediów spolecznosciowych, ich nieobliczalnosc i wolny przeplyw informacji stawia firmy i marki pod duza presja” – pisze na swoim blogu Jacek Gadzinowski z agencji reklamowej Kalicinscy.com. Z kolei David Kirkpatrick, reporter magazynu „Fortune” i autor ksiazki „Efekt Facebooka”, zwraca uwage, ze ludzie z taka sama latwoscia zakladaja grupy pt. „Milion glosów przeciwko FARC”, jak i „Chce mi sie rzygac na sama mysl o Vitamine Water”. Dawniej chcac zemscic sie na nielubianej firmie albo jej jogurcie, moglismy najwyzej pisac listy do gazet i stacji telewizyjnych. Dzis zakladamy watek na forum albo grupe na serwisie spolecznosciowym i zapraszamy do niego znajomych.

 

Firmom pozostaje jedynie zachowywac czujnosc, czyli codziennie przeczesywac internet, szukajac w nim potencjalnych ognisk, i szybko je gasic. Zarobic na tym chca producenci oprogramowania, którzy mnoza sie jak grzyby po deszczu. Niektóre, np. Attentio, Brand24 czy NewsPointUGC, dzialaja jak wyszukiwarki pokazujace firmom, jak o ich markach pisza internauci, i przedstawiajace wyniki w postaci wykresów i analiz. Inne, jak Abeonet, potrafia tez przesunac w dól krytyczne opinie w wynikach wyszukiwania Google’a. Potrafia precyzyjnie ustalic, kto, gdzie i kiedy poruszyl lawine, podajac krytyczna albo po prostu nieprawdziwa informacje w sieci. Iwona Konstanty z biura prasowego Nestlé zapewnia, ze na razie koncern nie zamierza podejmowac kroków prawnych „w stosunku do kogokolwiek”. Mimo to moral tej historii brzmi: zegnaj anonimowosci, witaj odpowiedzialnosci.

0 Polubione

Udostępnij
MojaWyspaUk (łącznie 73 wpisów)

No comments yet.

Dodaj komentarz

(ex: John Thor) *

(Optional)

Polecane

Lista Autorów